Szczegóły programu

Koordynator:
Irek Grin

23 kwietnia 2016 Wrocław przejmie od koreańskiego miasta Incheon przyznawany na rok tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO. To niezwykle prestiżowe wyróżnienie miasto uzyskało, jak napisała w liście gratulacyjnym Dyrektor Generalna UNESCO, Irina Bokova, w uznaniu za przygotowanie „wybitnego programu nakierowanego na promocję czytelnictwa wśród szerszej publiczności przez cały rok”. Wrocław – Światowa Stolica Książki – dołączył tym samym do takich miast jak: Madryt, Bangkok, Amsterdam, Buenos Aires czy Toronto. Teraz i my zapraszamy do książkowego centrum świata roku 2016.

Ten szczególny weekend 22-24 kwietnia 2016 będzie inauguracją programu Światowej Stolicy Książki UNESCO, jednego z najważniejszych literackich projektów Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, programu, który będzie rozwijać się i przynosić kolejne niespodzianki przez cały najbliższy rok. Kwietniowy weekend obfitować będzie w spotkania autorskie, warsztaty, wystawy, performansy, koncerty, a nawet zabawy taneczne. Cały rok natomiast to specjalne edycje festiwali, liczne akcenty międzynarodowe, działania w przestrzeni miejskiej, praca z bibliotekarzami, dziećmi i młodzieżą, a także działania z wykorzystaniem nowych technologii.

22 kwietnia odbędzie się Wieczór Koreański - wernisaż wystawy i spotkanie z Iwoną Chmielewską wokół książki „Maum”, której pierwsze wydanie ukazało się w Korei i za którą otrzymała prestiżową Bologna Ragazzi Award, nazywaną Noblem literatury dziecięcej. Wieczorem zaprosimy natomiast na uroczyste otwarcie Goethe-Institut Pop Up Pavillonu połączone ze spotkaniem z pisarką Olgą Grjasnową i Filipem Springerem, oraz wydarzenia w ramach Miesiąca Lwowskiego: koncert pieśniarki Mariany Sadovskiej i Noc ukraińskiej poezji i muzyki NON STOP.

Na 23 kwietnia przygotowaliśmy warsztaty i spotkania dla dzieci w Barbarze, infopunkcie Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016. Tego dnia odbędzie się również spotkanie z wybitnym norweskim autorem kryminałów, Jo Nesbø, a o godzinie 19.00 ruszy Europejska Noc Literatury –wyczekiwane już przez wrocławian wieczorne czytania w nieoczywistych przestrzeniach miasta, gdzie znani polscy aktorzy, autorzy i osobowości świata kultury (m.in. Tomasz Karolak, Bartosz Porczyk, Ewa Skibińska) przeczytają dla tysięcy uczestników fragmenty dzieł Williama Szekspira (w tym roku obchodzimy 400-lecie jego śmierci). Po czytaniach zaprosimy na pojedynek didżejski Agnieszki Szydłowskiej i Michała Nogasia pod hasłem BOOK IS A DJ.

Tego dnia Zakład Narodowy im. Ossolińskich uroczyście zainauguruje ekspozycję główną Muzeum Pana Tadeusza. Teatr Ad Spectatores zaprosi na Ulicę Krokodyli, a Adam Mickiewicz spotka się z czytelnikami na Rynku.

Wieczorem 24 kwietnia z kolei zaprosimy melomanów na koncert „Śpiewający Szekspir” Chóru NFM pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny w Narodowym Forum Muzyki. Występowi chóru towarzyszyć będą interpretacje tekstów Szekspira w wykonaniu Tomasza Lulka.

SPOT Światowej Stolicy Książki UNESCO 2016

Różnorodność i otwartość wydarzeń planowanych na kwietniowy weekend doskonale oddaje założenia programu Światowej Stolicy Książki UNESCO Wrocław 2016: chcemy sięgać z literaturą dalej i mocniej niż ktokolwiek wcześniej. Dlatego już teraz planujemy, że zakończenie naszej kadencji wybrzmi (i to dosłownie – zostanie wyśpiewane) w kilkudziesięciu miastach na całym świecie. Stanie się tak za sprawą dwóch indywidualności polskiej kultury: Tadeusza Różewicza i Jana Kantego Pawluśkiewicza. Połączy ich projekt Book Aid – ogólnoświatowy hymn książki UNESCO, którego tekstem będzie wiersz „Włosek poety” Różewicza, a muzykę skomponuje właśnie Pawluśkiewicz. 

Europejska Noc Literatury z gwiazdami czytającymi utwory Szekspira w niezwykłych przestrzeniach Wrocławia, spotkania z Jo Nesbø, Filipem Springerem, Mariuszem Szczygłem i... muzykiem Rammsteina Christianem „Flakem” Lorenzem, inauguracja działalności Muzeum Pana Tadeusza, spacer Ulicą Krokodyli z Tadeuszem Boyem Żeleńskim i Stanisławem Lemem, videomapping z Mickiewiczem. Do tego spektakle, koncerty, wystawy, spotkania autorskie, happeningi i mnóstwo innych wydarzeń artystycznych, które zainaugurują 23 kwietnia rozpoczęcie kadencji Wrocławia jako Światowej Stolicy Książki UNESCO.

Wrocław przejmie ten prestiżowy tytuł od koreańskiego miasta Incheon. - Światowa Stolica Książki ma za sobą długą drogę. Ostatnie 16 lat było czasem systematycznego rozwoju tego wizjonerskiego i wartościowego projektu. Każde z miast ma inne problemy, priorytety i podejście. Ale wszyscy rozumieją, jak ważna jest inwestycja w kulturę i młodych ludzi. Incheon udało się połączyć dawne tradycje piśmiennicze z nowymi technologiami. Teraz czekamy już z niecierpliwością na przekazanie tytułu 17. Światowej Stolicy Książki, Wrocławiowi i to co się wydarzy w Europejskiej Stolicy Kultury 2016 - napisała do nas Trasvin Jittidecharak, przewodniczącą komitetu organizacyjnego Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Wydawców, jednej z organizacji, które zdecydowały o przyznaniu tego zaszczytnego tytułu stolicy Dolnego Śląska.

Skibińska poczyta Szekspira, Nesbø opowie o Hole'u
Rozpoczęcie kadencji Światowej Stolicy Książki UNESCO, jest jednocześnie częścią programu Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, dlatego podczas specjalnego weekendu ESK, w dniach 22-24 kwietnia, dominować będzie literatura. Ale pod hasłem "Poczytaj mi Wrocław", kryje się mnóstwo różnorodnych wydarzeń kulturalnych, w których wszystkie pokolenia będą mogły uczestniczyć w wielu salach, klubach i plenerach Wrocławia.

Na 23 kwietnia, czyli Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich, zaplanowano m.in. specjalną edycję Europejskiej Nocy Literatury, której bohaterem będzie tym razem William Szekspir. W tym dniu przypada bowiem 400. rocznica śmierci dramaturga wszech czasów. Z tej okazji fragmenty jego dzieł w wielu miejscach miasta interpretować będą znakomici polscy aktorzy, m.in. Ewa Skibińska, Magdalena Cielecka, Jan Nowicki, Arkadiusz Jakubik i Bartosz Porczyk.

Tego samego dnia w Europejskiej Stolicy Kultury gościć będzie także jeden z najpoczytniejszych pisarzy na świecie - Jo Nesbø. Norweski autor kryminałów, którego książki królują na listach bestsellerów na całym świecie, jest także uczestnikiem Projektu Szekspir, w ramach którego kilkunastu znakomitych pisarzy na swój sposób interpretuje utwory brytyjskiego dramaturga. Powieść Nesbø inspirowana Makbetem ukaże się w Polsce w 2017 roku, nakładem wrocławskiego Wydawnictwa Dolnośląskiego. Spotkanie z Jo Nesbø w Teatrze Muzycznym Capitol będzie transmitować m.in. najpopularniejszy w Polsce portal literacki "www.lubimyczytać.pl".

Spacer po Ulicy Krokodyli (Przejście Garncarskie)  w sobotni wieczór to także okazja , by spotkać kilkoro polskich pisarzy urodzonych na Kresach. W role Boya, Nałkowskiej, Hemara czy Lema wcielą się aktorzy teatru Ad Spectatores. Warto również podejść tego wieczora pod fontannę, by posłuchać Adama Mickiewicza.

Żadan w listach z Ukrainy, Goethe na Nowym Targu
Dzień wcześniej, 22 kwietnia, w kawiarni Proza Wrocławskiego Domu Literatury zaplanowano Noc ukraińskiej poezji i muzyki NON STOP, czyli multimedialny performans, podczas którego młodzi ukraińscy poeci, wspierani przez didżejów, zaprezentują wiersze zamieszczone w antologii Listy z Ukrainy. To wydarzenie z programu trwającego we Wrocławiu Miesiąca Lwowskiego. W tym samym dniu przy placu Nowy Targ zainauguruje działalność Goethe-Institut Pop Up Pavillon. W „sześciu ścianach kultury”, czyli unikalnej przestrzeni przeszklonego kontenera, przez trzy miesiące, podczas wystaw, koncertów, spektakli i spotkań literackich, toczyć się będzie artystyczny dialog na temat tożsamości, miasta i kultury. Wśród pierwszych gości Pawilonu znajdą się Christian „Flake” Lorenz, muzyk grupy Rammstein oraz twórca błyskotliwych reporterskich opowieści o współczesnej polskiej architekturze i urbanistyce Filip Springer, który wygłosi także tego dnia wykład kończący roczne Forum Pisarskie Dzieci i Młodzieży Europejskiej Stolicy Kultury. Z kolei w trakcie Wieczoru Koreańskiego (także 22 kwietnia w Barbarze) będzie można uczestniczyć w wystawie znakomitej polskiej ilustratorki Iwony Chmielewskej oraz spotkać się z delegacją ze Światowej Stolicy Książki UNESCO Incheon 2015. W programie weekendu "Poczytaj mi Wrocław" znajdzie się też wiele imprez dla najmłodszych czytelników i całych rodzin, w tym muzyczno-literacki pojedynek didżejów. Książka stanie się nawet... biletem komunikacji miejskiej MPK.

Od Silesiusa do Angelusa
Kwietniowy weekend to dopiero początek Światowej Stolicy Książki UNESCO we Wrocławiu. Przez cały rok, aż do 22 kwietnia 2017 roku, mieszkańcy Wrocławia i goście Europejskiej Stolicy Kultury mogą uczestniczyć w kilkudziesięciu, nie tylko literackich, wydarzeniach kulturalnych związanych z tym prestiżowym tytułem. Wśród nich będzie m.in. projekt Bibliopolis, w ramach którego utwory literackie pojawiać się będą w przestrzeniach miasta - w tramwajach (i na samochodach oraz rowerach), piekarniach, parkach i ulicach. Już w maju zostanie otwarty pierwszy Literacki Pit Stop, podczas wielkiego Międzynarodowego Festiwalu Poezji Silesius spotkają się największe imprezy poetyckie z całej Polski, a chwilę potem wystartują specjalne edycje Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław i Festiwalu Literatury dla Dzieci. Na lipiec zaplanowano Zlot Dyskusyjnych Klubów Książki, zwany „literackim Woodstockiem” oraz spotkania z kilkudziesięcioma znakomitymi pisarzami z Polski i Hiszpanii podczas "Miesiąca Spotkań Autorskich". W sierpniu podczas Polconu 2016 w Hali Stulecia swoje święto będą mieli także miłośnicy fantasy i science-fiction. Październik to czas Bruno Schulz. Festiwal z galą Literackiej Nagrody Środkowoeuropejskiej Angelus, a początek grudnia jubileuszowa 25. edycja Wrocławskich Targów Dobrych Książek...

Kadencja Światowej Stolicy Książki UNESCO Wrocław 2016 zakończy dokładnie za rok odśpiewaniem (na wszystkich kontynentach) Światowego Hymnu Książki, którym dzięki Wrocławiowi stanie się, wiersz Tadeusza Różewicza Włosek poety, do którego muzykę komponuje Jan Kanty Pawluśkiewicz.

 

Poniżej prezentujemy artykuły i wywiady z Gazety ESK Wrocław 2016 nr. 3 (kwiecień-maj). Zapraszamy do lektury o Światowej Stolicy Książki UNESCO Wrocław 2016!

W Europejskiej Stolicy Kultury i Światowej Stolicy Książki...
Literatura ma swój dom


Autor: Andrzej Zawada
Wrocławski Dom Literatury chciałby gromadzić miłośników i twórców literatury. Zamierza integrować rozmaite inicjatywy literackie i czytelnicze, jakich we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku pojawia się wiele. Wrocławski Dom Literatury będzie zawsze otwartym miejscem spotkań wszystkich, którym książki, czytanie, literatura i rozmowa są bliskie.
Wrocławski Dom Literatury powstaje zatem jako instytucja służąca czytelnikom, twórczości i pisarzom. Wśród najważniejszych zadań oraz ambicji WDL są działania na rzecz upowszechniania książki i problematyki literackiej. Wrocławski Dom Literatury będzie organizować i koordynować rożne formy promowania kultury literackiej, czyli spotkania autorskie, premiery książek, dyskusje, warsztaty Creative Writing, konkursy, wystawy, kiermasze, targi książki, festiwale literackie, panele krytycznoliterackie czy sesje naukowe. Wiele z tych działań ma już miejsce od lat, patronowała im dotąd Miejska Biblioteka Publiczna. To na przykład Wrocławskie Targi Dobrych Książek, targi książki dla dzieci Dobre Strony, konkurs literacki dla dzieci „A to moja bajka właśnie...” etc.

Istotny wątek pracy Wrocławskiego Domu Literatury będzie stanowić edukacja literacka dzieci oraz młodzieży, we współpracy ze szkołami wrocławskimi i dolnośląskimi, jak bowiem wiadomo, wczesne i systematyczne czytanie gwarantuje lepsze, satysfakcjonujące życie.

Wrocławski Dom Literatury jest inicjatywą lokalną, miejską, lecz o zasięgu również regionalnym. Idea Domu Literatury zrodziła się z wyrazistego poczucia bogactwa kulturowej tożsamości Wrocławia i Dolnego Śląska. Toteż bliska współpraca z wrocławskim i dolnośląskim środowiskiem literackim będzie współtworzyć specyfikę WDL.

Istotny udział w tym procesie będzie mieć już działające wydawnictwo Warstwy, które stało się ważną częścią Wrocławskiego Domu Literatury. Wydawnictwo zachowuje merytoryczną autonomię, wypracowuje własny profil programowy. Ważnym elementem tożsamości Warstw staje się obecność twórczości pisarzy dolnośląskich, dla których to wydawnictwo powinno stać się oficyną domową, inspirującą i promującą. A autorzy publikujący w Warstwach naturalnie wzbogacaliby wizerunek miasta i regionu.

Na kawę do Prozy
Warto wspomnieć, że Dom Literatury jest odpowiedzią na potrzeby środowiska. W zeszłym roku Stowarzyszenie Pisarzy Polskich zwróciło się do prezydenta Wrocławia z sugestią utworzenia podobnego miejsca. Inicjatywa literatów spotkała się w połowie drogi z planami gospodarzy Wrocławia, którzy również od pewnego czasu zmierzali do powołania wrocławskiego ośrodka życia literackiego. Konkretyzacja tej idei ma teraz swój adres: Przejście Garncarskie 2. Na parterze mieści się dobrze znana czytelnikom księgarnia Tajne Komplety, a na II piętro kawiarnia literacka Proza zaprasza na wieczory literackie i koncerty, lub po prosu na kawę i rozmowy. Czynna jest codziennie, nie tylko podczas wieczornych spotkań.

Życie literackie we Wrocławiu wydaje się rozproszone, nie będziemy go centralizować, decentralizacja jest naturalna i twórcza, jednak warto mieć wspólną przestrzeń, gotową przyjąć rożne idee i działania. Będziemy współpracować ze związkami twórczymi, jak np. Stowarzyszenie Pisarzy Polskich czy PEN Club, z redakcjami czasopism literackich, jak miesięcznik „Odra” i „Rita Baum”, portalami literackimi, np. „Helikopterem” czy „Literacką Polską”, fundacjami literackimi, bibliotekami oraz wydawcami, z księgarzami, z instytucjami kultury etc. To naturalna ścieżka prowadząca do integracji literatów i czytelników i do konkretnego miejsca, które mieszkańcom miasta mogłoby kojarzyć się z literaturą.

Wrocław jest miastem o dużej energii społecznej, również artystycznej i literackiej. Silne środowisko literacko-humanistyczne wyodrębniło się w polskim Wrocławiu już w roku 1946 i przez pierwsze lata powojenne kształtowało poziom i treść życia kulturalnego w mieście. Wrocław ma bogatą i inspirującą tradycję literacką. Nie zawsze jest ona wystarczająco znana i doceniana.

Dom Literatury będzie ją kontynuować i popularyzować. Opracowywane będą i udostępniane bogate archiwa literackie znajdujące się we Wrocławiu, m.in. w Bibliotece Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Są wśród nich zbiory rękopiśmienne oraz biblioteczne Tymoteusza Karpowicza i Tadeusza Różewicza. Wrocławski Dom Literatury będzie współpracować z bibliotekami, a także z literaturoznawczym i humanistycznym środowiskiem akademickim. Od dziesięcioleci oba te środowiska, literackie i literaturoznawcze, naturalnie się przenikają, a Uniwersytet jest silnym ośrodkiem kultury literackiej.

Willa Karpowicza dla tłumaczy
W przyszłości Wrocławski Dom Literatury stworzy również ośrodek pracy twórczej, którym stanie się dawna willa Tymoteusza Karpowicza na Krzykach. Jest już gotowy miejski projekt jej rewitalizacji. Stanie się ona przede wszystkim miejscem dłuższych pobytów stypendialnych dla tłumaczy polskiej literatury na inne języki. We Wrocławiu będą mieszkać i pracować nad przekładami, mając do dyspozycji nie tylko żywioł języka polskiego, ale i odpowiednio wyposażone biblioteki oraz kontakty ze środowiskiem literackim i, przede wszystkim, z wrocławianami.

Złożona wrocławska przeszłość i tożsamość kulturowa predestynuje nas, wrocławian i Dolnoślązaków, do szczególnej otwartości na literaturę i zjawiska kulturowe innych krajów i nacji. Obecny rok Wrocławia jako Europejskiej Stolicy Kultury oraz Światowej Stolicy Książki UNESCO daje nam ogromną szansę. Edukacja, integracja, inspiracja – to trzy główne znaki na busoli Wrocławskiego Domu Literatury.

Autor: Andrzej Zawada
Andrzej Zawada
Autor – krytyk literacki, tłumacz, eseista, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego – jest dyrektorem Wrocławskiego Domu Literatury i przewodniczącym Jury Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius”. Profesor Zawada jest także członkiem Komitetu Nauk o Literaturze PAN, należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, Pen Clubu oraz Association Internationale des Critiques Littéraires. Napisał kilkanaście książek, w tym monografię Miłosza oraz Iwaszkiewicza oraz niezwykłą eseistyczną opowieść o Wrocławiu i Dolnym Śląsku pt. „Bresław”.

śródtytuły i tytuł od redakcji
Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury.

Od Madrytu przez Buenos Aires do Wrocławia, czyli...
Historia Światowej Stolicy Książki

Autor: Trasvin Jittidecharak
Pierwszą Światową Stolicą Książki był Madryt w 2001 roku. Pomysłodawcą tej idei był Pere Vicen, ówczesny przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Wydawców (IPA). Od pierwszej edycji projekt realizowany jest pod auspicjami UNESCO, do jury zaproszono natomiast Międzynarodową Federację Stowarzyszeń i Instytucji Bibliotekarskich (IFLA) oraz Międzynarodową Federację Sprzedawców Książek (IBF).

Od początku pomysłodawcy pragnęli, by program odpowiadał na indywidualne potrzeby każdego z miast, a rezultaty wpływały na jego rozwój miasta przez lata po zakończeniu kadencji. Jurorzy brali też pod uwagę włączenie w program wszystkich przedstawicieli przemysłów książkowych i samych czytelników. Im szersze i intensywniejsze zaangażowanie publiczności, tym lepiej.

Kolejnymi stolicami po Madrycie były Aleksandria (Egipt) w 2002 roku i Nowe Delhi (Indie) w 2003. Następne miasta wybierał Komitet Selekcyjny po otwartym naborze. Były to Antwerpia (Belgia) w 2004, Montreal (Kanada) w 2005, Turyn (Włochy) w 2006, Bogota (Kolumbia) w 2007, Amsterdam (Holandia) w 2008, Bejrut (Liban) w 2009, Ljubljana (Słowenia) w 2010, Buenos Aires (Argentyna) w 2011, Erywań (Armenia) w 2012, Bangkok (Tajlandia) w 2013, Port Harcourt (Nigeria) w 2014, Incheon (Korea Południowa) w 2015. W 2016 roku stolicą będzie Wrocław, a od 24 kwietnia 2017 Konakra w Republice Gwinei.

W latach dwutysięcznych najbardziej wyróżnił się program Amsterdamu. Ja sama zaczęłam przygodę ze Światowymi Stolicami Książki podczas inauguracji kadencji Buenos Aires w 2011 roku. Chociaż nie udało mi się zobaczyć „Wieży Babel” autorstwa Marta Minujin, 25-metrowej wysokości spirali zrobionej z 30000 książek w rożnych językach, atmosfera mnie zachwyciła. Erywań ma milion mieszkańców. Otwarcie Światowej Stolicy Książki było spektakularne: złożył się na nie koncert Andrei Bocellego i parada tysięcy dzieci przez ulice miasta. Cudowny był pokaz armeńskiego alfabetu na ścianach biblioteki. Ale oczywiście na tym się nie skończyło. Zaktywizował się armeński przemysł książkowy, zarówno na poziomie lokalnym jak i międzynarodowym. Kolejny rok, w Bangkoku, był zupełnie inny. Tamtejsza metropolia, na którą składa się 50 dystryktów, ma 14 milionów mieszkańców. Projekt odniósł ogromny sukces, a statystyki wskazujące, że mieszkańcy Tajlandii czytają jedynie 8 linijek dziennie, zmieniły się diametralnie: po roku obchodów było to 40 linijek! Wsparcie uzyskał też projekt Ban Nangsue (dom książek), społeczna biblioteka w dwóch kontenerach postawionych jeden na drugim i prowadzona przez wolontariuszy. Jeden z deweloperów w projekcie nowego osiedla zaproponował stworzenie czytelni w każdym bloku.

Port Harcourt było pierwszą Światową Stolicą Książki położoną w Afryce – tytuł miasto objęło w 2014 roku. Z Nigerii pochodzi wielu literackich gigantów, między innymi Chinua Achebe, Wole Soyinka i Chimamanda Ngozi Adichie.

W 2015 roku tytuł stolicy książki powrócił do Azji, do miasta Incheon w Korei Południowej. Choć tuż przed inauguracją zmieniły się władze, nowy burmistrz podjął wyzwanie i kontynuował projekt. Incheon udało się połączyć tradycje piśmiennicze z nowymi technologiami. Teraz czekamy już z niecierpliwością na przekazanie tytułu 17. Światowej Stolicy Książki Wrocławiowi.

Światowa Stolica Książki ma za sobą długą drogę. Ostatnie 16 lat było czasem stopniowego, systematycznego rozwoju. Każde z miast ma inne problemy, priorytety i podejście. Trudne jest sprawienie, by samorządy działały razem ze społecznością, ale nie jest to niemożliwe, gdyż wszyscy rozumieją, jak ważna jest inwestycja w kulturę i młodych ludzi. Tajlandia czy Korea Południowa mają niski przyrost naturalny, podczas w Nigerii czy Armenii populacja poniżej 25. roku życia jest ogromna. Projekt Światowej Stolicy Książki na pewno można wzmocnić dzięki rozwijaniu sieci stolic. To pozwoliłoby zbudować prawdziwą współpracę i wymianę kulturalną. Działamy z pełnym zaangażowaniem i wiarą w sukces tego wizjonerskiego i wartościowego projektu.

Autor: Trasvin Jittidecharak
Trasvin Jittidecharak
Autorka jest członkiną Komitetu Wykonawczego i przewodniczącą komitetu organizacyjnego

Kongresu Międzynarodowego Stowarzyszenia Wydawców (IPA) w 2015 roku w Bangkoku.

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury.

Z Irkiem Grinem, pisarzem, wydawcą i kuratorem ds. literatury Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016, rozmawia Jacek Antczak.
Literatura jest najważniejsza
Rozmawiam z kuratorem ESK, ale za chwilę właściwie także kuratorem... Światowej Stolicy Książki UNESCO. Taki tytuł Wrocław będzie sprawował od 23 kwietnia, aż do...

... 22 kwietnia 2017 roku. To data nieprzypadkowa, bo 23 kwietnia, w dniu śmierci Szekspira, a niektórzy przyjmują również, że urodzin, czyli Światowym Dniu Książki i Praw Autorskich, UNESCO przyznaje kolejnym miastom tytuł Światowej Stolicy Książki. Nam przekaże go koreańskie Incheon, a my w 2017 roku Konakry, stolicy Gwinei.

Europejska Stolica Kultury staje się także Światową Stolicą Książki. Można się pogubić.

To istotny kontekst. To, że złożyliśmy aplikację o tytuł Stolicy Książki i wygraliśmy konkurs, nie jest zbiegiem okoliczności. Od chwili mojego powołania jako kuratora ESK to był jeden z najważniejszych punktów programu literackiego ESK. Uważałem, że literatura, która, jak powszechnie wiadomo, jest najważniejsza, mimo wszystko nie obroni się w ramach samej Europejskiej Stolicy Kultury i przegra konkurencję na przykład z muzyką. Nie wiem, jaki autor musiałby przyjechać do Wrocławia, żebyśmy – oczywiście w cudzysłowie – wygrali z Davidem Gilmourem. A właściwie wiem – żaden! Literatura ma intymny charakter, tak naprawdę jesteśmy z książką sami, przeżywamy lekturę pojedynczo. Zastanawiając się nad tym, jak obecność książki w ESK wzbogacić, utrwalić, mocniej pokazać jej wagę, zdecydowaliśmy o próbie zdobycia tytułu Światowej Stolicy Książki. Udało się, Wrocław znalazł się w pierwszej lidze, gdyż w wypadku UNESCO nie ma bardziej prestiżowego tytułu w świecie literatury. I jako ESK będziemy książkę mogli, parafrazując Umberto Eco, dwukrotnie opowiadać. Siłą rzeczy obydwa wydarzenia – ESK i Stolicę Książki – złączyliśmy i pokażemy jako jeden program w przestrzeni literatury.

Dlatego, że jak mówił Eco „Kto czyta książki, żyje podwójnie”, oraz „antycypuje nieśmiertelność”? W jaki sposób udało się Wrocławiowi zdobyć tytuł? Wiemy, jak się wygrywa organizację światowych imprez w FIFA, a jak w UNESCO?

Pytasz, czy zawieźliśmy jurorom 10 milionów dolarów, jak było przy wyborach mundialu w RPA? Nie musieliśmy, choć konkurentów mieliśmy nie byle jakich, wśród nich na przykład Brasilię, stolicę Brazylii, która ma atuty, bo akurat w tym kraju czytelnictwo rośnie. Jurorami w konkursie były trzy największe na świecie organizacje branżowe: bibliotekarzy, wydawców i księgarzy. Wygraliśmy dwojako. Z jednej strony pokazaliśmy, że Wrocław jest miastem, w którym literatura, zarówno historycznie, jak i współcześnie, pełni fundamentalną rolę kulturotwórczą. Z drugiej przedstawiliśmy takie rozwiązania dla rynku książki, które mogą pomoc nie tylko w zwiększaniu czytelnictwa, ale również w rozwoju przemysłów kreatywnych w przestrzeni literatury i piśmiennictwa. Warto bowiem mieć świadomość, że literatura, a właściwie jej obecność, to również biznes i stworzenie odpowiednich warunków dla jego rozwoju jest nie mniej ważne niźli przyciąganie, atrakcyjniejszego wydawałoby się, kapitału z branży motoryzacyjnej czy IT.

Czyli o czym pisaliśmy w aplikacji?
O tym jak istotne jest stworzenie warunków dla dobrego funkcjonowania wydawców, którzy są bardzo ważnym elementem tworzenia rynku książki. O zmieniającej się roli bibliotek, które przestają być tylko miejscem wypożyczania książek, a stają się dynamicznymi centrami kultury. O interesujących zmianach w postrzeganiu roli księgarni i rozwiązaniach, które mogą zatrzymać ich upadek. Zaproponowaliśmy wreszcie, by w programie literackim ESK i ŚSK nie skupiać się tylko na literaturze pięknej, ale pamiętać również o innych rodzajach książek – podręcznikach, kulinariach, albumach, przewodnikach... Wrocław ma już pełne prawo do strategicznego myślenia o rozwoju przez kulturę, literaturę, nie tylko o promocji przez nie. I w tym celu należy wdrożyć rozwiązania sprzyjające przemysłom kreatywnym książki, które przyniosą realne korzyści miastu, na wzór ułatwień dla inwestorów reprezentujących „duży” biznes. No i zapisaliśmy jeszcze w tej aplikacji projekt hymnu książki UNESCO, a właściwie cały program, który nazwaliśmy Book Aid. I jesteśmy dumni, że w ten sposób, właśnie we Wrocławiu, powstanie hymn książki UNESCO, czyli wiersz Tadeusza Różewicza „Włosek poety” z muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza, który po nas pozostanie i już zawsze będzie śpiewany we wszystkich przyszłych Stolicach Książki, a miejmy nadzieję, że nie tylko. Myślimy więc lokalnie, ale nie uciekamy od odpowiedzialności za czytelnictwo i sytuację książki na całym świecie, jakby to patetycznie nie brzmiało.

Test literacki. Cytuję: „Urodziłem się podobno w Heidelbergu pod koniec zimnych lat 50. W kamienicy na rogu Goethego i Manna” Co to za książka?
To chyba „Pamiętnik diabła”. Napisałem taką książkę jakieś 15 lat temu i nigdy do niej nie wracałem. Ale to nie ja urodziłem się na rogu Goethego i Manna.

Test zaliczony. Myślałem, że się urodziłeś, gdyż zawsze powtarzasz, że literatura jest najważniejsza. Kiedy w Irku Grinie zrodziło takie przekonanie i miłość do książek?
Słabo to pamiętam, ale pierwszą książkę przeczytałem, jak mówią rodzinne opowieści, nie skończywszy jeszcze czterech lat. I jak większości z tych, którym czytanie towarzyszy w życiu, książki były ze mną od zawsze i wszędzie dookoła. Jeżeli młody człowiek widzi czytających rodziców, jeśli fizycznie może dotykać książek, przeglądać je, w jakimś sensie się nimi również bawić, bo są na wyciągnięcie ręki na wszystkich półkach i na podłodze, to nie wie, że istnieje świat bez książek. Oczywiście, dla mojego pokolenia to były czasy, kiedy komputery się nam nie śniły, o telefonii komórkowej nikt nie myślał, na pewno nie we wschodniej Europie, więc książka była oknem na świat. Oknem na wszystko. Była światem po prostu. Uczyliśmy się z książek życia. Nie powiedziałbym, że to jest miłości do literatury, książki po prostu były od zawsze moim naturalnym otoczeniem. I do dziś nie mam innego.

A dlaczego ludzie w Polsce przestają czytać książki, co pokazują te przerażające wyniki badań czytelnictwa?

Widzę dwa ważne elementy tego stanu rzeczy. Pierwsza to niestety szkoła. Wykastrowaliśmy literaturę ze szkół i świadomie używam pierwszej osoby liczby mnogiej, gdyż moje pokolenie kreatorów kultury ponosi tu również winę. Oczywiście, jest nadal wielu znakomitych nauczycieli, którzy stawiają na edukację przez literaturę, czytają z uczniami. Niestety są w mniejszości i gdy próbują zarazić literaturą młodych ludzi, są osamotnieni. Nie ma wzorca rozmowy o literaturze, który by tworzyłby z niej naturalne otoczenie młodych ludzi. W podstawówce przez cały rok są dwie nadobowiązkowe lektury. To śmieszne i straszne. Oznacza, że sami się skazujemy na cywilizacyjną rejteradę. Bo wyniki badań naukowych są jednoznaczne: „Dziecko, które czyta, rozwija się szybciej i uczy lepiej”. Zastanawiam się, dlaczego to się nie przebija do opinii publicznej. Dlaczego rodzice nie otrzymują jasnego komunikatu, że czytanie literatury pięknej mogłoby pomoc także w matematyce czy w rozwiązywaniu zadań z fizyki. Teraz panuje ospała zgoda rodziców, często wykształconych (a może tylko wyspecjalizowanych, bo nie wiem, czy kogoś, kto nie czyta, możemy nazwać wykształconym), że czytelnictwo, które istnieje przecież w tej postaci, jaką znamy, od dwustu może lat, to tylko etap w rozwoju ludzkości, tania moda, która się kończy. A trzeba im odpowiedzieć prosto: „Twoi koledzy po fachu, biochemicy, lekarze, psychologowie, pedagodzy mówią: „Nie czytasz – jesteś słabszy intelektualnie, masz większe problemy w życiu i tak też stanie się z twoimi dziećmi, nawet jeśli będą znakomicie przygotowane do przeprowadzenia misji zasiedlania Marsa”.

„Nie czytasz nie idę z Tobą do łóżka” – może to zadziała...
Nie sądzę. Ta potrzeba jest silniejsza. Chyba. Ale są jeszcze inne istotne elementy – media i dom, czyli drugi, poza brakiem obecności literatury w szkole, grzech śmiertelny, który popełniamy jako społeczeństwo. Jeżeli się wychowujesz się w domu, w którym nie ma książek, przenosisz to później na dorosłe życie i życie swoich dzieci. I nie chodzi nawet o to, że książka nie jest już artykułem pierwszej potrzeby, bo być może nigdy nim nie była, choć kiedyś wydawało nam się, że paradoksalnie to literatura pokazuje nam prawdziwy świat i to, ku czemu zmierzamy. Teraz bardziej chodzi o to, że za chwilę w ogóle może jej nie być. Potrafisz to sobie wyobrazić? Bo ja powoli tak. Gdyż tak samo, jak nie potrafię pojąć, co się stało z książką w szkołach, tak samo nie mogę zrozumieć, że w publicznej telewizji, w oglądanych masowo serialach w mieszkaniach nie ma książek, a bohaterowie nie czytają. Tam toczą się normalne rozmowy przy kolacji, ale scenografia szwankuje. Reżyser czy scenarzysta powiedzą: „Przecież pokazujemy prawdziwe życie, tam naprawdę nie ma tych książek”. To odpowiadam – odwróćmy proporcje. Pokażmy te książki i zobaczymy, czy przypadkiem nie zapełnią się potem półki w domach ludzi, którzy identyfikują się z bohaterami seriali. Odsyłam też do naszej próby, do projektów Bibliopolis i do Literackiego Budżetu Obywatelskiego ESK, czyli narzędzi, które – skoro książek nie ma w domach – mają przenieść te książki do przestrzeni miejskiej, na ulice, mury, na karoserie samochodów...

A jak Wrocław będzie Światową Stolicą Książki UNESCO to Adam Mickiewicz spotka się z czytelnikami w Rynku, DJ-e będą się pojedynkowali na literackie inspiracje, a w prawdziwych świątyniach gwiazdy kina będą całymi nocami czytały Szekspira. To wszystko rozpocznie się w weekend między 22 a 24 kwietnia.
Od początku myśleliśmy o przejęciu kadencji Światowej Stolicy Książki w kontekście innych wydarzeń ESK 2016, które się cały czas dzieją we Wrocławiu. Aby istotnie zaznaczyć fakt, że zostajemy Stolicą Książki, nawet weekendu jest mało, ale się w nim musieliśmy zmieścić. Od piątku do późnego wieczoru w niedzielę zapraszamy wszystkich na kilkanaście bardzo rożnych przedsięwzięć, które pokażą, jak szeroko można myśleć o literaturze. Z jednej strony mamy takie nie do końca klasyczne spotkania autorskie, jak noc poezji z autorami z Ukrainy, z drugiej bardzo klasyczne, jak spotkanie z Jo Nesbo, który przyjedzie do Wrocławia uświetnić to wydarzenie.

Fantastycznie wybrany autor – bardzo poczytny, sprzedający miliony książek, a jednocześnie jeden z autorów wybranych do Projektu Szekspir, czyli napisania współczesnych powieści inspirowanych dramatami twórcy Hamleta. Byłem kiedyś na spotkaniu autorskim z Ryszardem Kapuścińskim, na który do Teatru Polskiego przyszło ponad tysiąc osób i chciałbym być świadkiem pobicia tego rekordu spotkania z autorem książek.
Nie uda się, gdyż w Capitolu mamy 750 miejsc. Ale spotkanie autorskie z tyloma czytelnikami i tak byłoby imponujące. Ale będą też spotkania bardziej kameralne, na przykład wieczór koreański z wystawą i spotkaniem z Iwoną Chmielewską, bardzo znaną w Korei autorką i ilustratorką. A my przecież przejmujemy tytuł od Incheon. Będzie też mnóstwo moich ulubionych działań w przestrzeni miejskiej wraz z wyjątkową edycją Europejskiej Nocy Literatury. Wyjątkową dlatego, że przenieśliśmy ten model czytania literatury w nieoczywistych miejscach Wrocławia przez gwiazdy z czerwca na kwiecień i że czytany będzie Szekspir, który jest literackim bohaterem roku na całym świecie. Przypominam też, że Przejście Garncarskie od 1 kwietnia stanie się ulicą Lwowską, natomiast 23 kwietnia 2016 roku przemieni się w ulicę Krokodyli, gdzie dzięki Teatrowi Ad Spectatores nisko pokłonimy się polskim autorom związanych ze Lwowem, takimi jak Bruno Schulz, Marian Hemar, Stanisław Lem czy Tadeusz Boy-Żeleński. A w niedzielę w południe pojawi się w Rynku trupa szekspirowska wprost z Teatru Modrzejewskiej z Legnicy z niezwykłym pokazem, który rozpocznie legendarna grupa rockowa Kormorany. Będzie jeszcze wiele innych – zdawałoby się dziwnych, a jednak bardzo ważnych imprez – na przykład Book is a DJ w wykonaniu Agnieszki Szydłowskiej i Michała Nogasia. To będzie dyskoteka, podczas której tych dwoje kulturalnych DJ-ów będzie toczyć pojedynek na inspiracje literackie. Po Silent

Disco wiemy, że musimy się przygotować na nadmiar chętnych...

Jeszcze otwarcie Muzeum Pana Tadeusza, koncert w Narodowym Forum Muzyki…
23 kwietnia Ossolineum zainauguruje obecność rękopisu „Pana Tadeusza” na Rynku. A my zakończymy akcentem muzycznym w NFM, gdzie chór pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny, kuratorki ds. muzyki ESK zaśpiewa utwory Szekspira. Książka musi pokazywać, że istnieje przez inne sztuki, ale również, że jest tworzywem dla innych sztuk. Jest przecież obecna w programie ESK w wielu miejscach, na przykład przy Wratislavii Cantans, Brave Festivalu... We Wrocławiu widać jak na dłoni, że literatura jest najważniejsza.

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury.
 


Autor: Wojciech Browarny
Gdy literatura była ważna. Opowieści z Wrocławia.

Tadeusz Mikulski napisał 70 lat temu, że „wynalazek druku służy potrzebom intelektu”. Trafne słowa Mikulskiego, pioniera i współtwórcy polonistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, dotyczyły pierwszej po II wojnie światowej książki wydanej we Wrocławiu po polsku. Tym dziełem nie była powieść ani tom poezji, ale „Mozg” Iwana Pawłowa. Każdy polski druk w „odzyskiwanym” po 1945 roku Breslau miał poza wartością praktyczną także znaczenie symboliczne. „Każde słowo, które tu napiszemy i wydrukujemy – tłumaczyła Anna Kowalska – jest argumentem naszych praw do tego miasta i tej ziemi”. Ten ideologiczny związek wrocławskiej literatury z miastem i regionem trwał przez długie lata.

Na przełomie lat 40. i 50. powstały we Wrocławiu prototypowe powieści polskiego socrealizmu, Nr. 16 produkuje Jana Wilczka i Fundamenty Jerzego Pytlakowskiego, przedstawiające idealistyczny i uproszczony obraz świata. Socrealistyczną powieść o Wrocławiu napisał też Wojciech Żukrowski. Jego Mądre zioła są optymistyczną historyjką o polsko-niemieckim braterstwie i naukowym postępie. Jak mówi anegdota, Żukrowski ironicznie radził autorowi Fundamentów, żeby je skrócił i poprawił tak, aby nieudaną powieść przerobić na czytankę. Pytlakowski podobno odparował, że Mądrych ziół lepiej nie zaparzać, bo wyjdzie „świństwo”.

Hłasko z Dąbrowską na Klasztornej
Anna Kowalska wydała w 1955 roku tom prozy Opowieści wrocławskie. Książka zawierała pierwszą po wojnie powieść o Wrocławiu, Uliczkę Klasztorną (1949), a także zbiór krótkich tekstów pt. Notatki wrocławskie. Notatki Kowalskiej były skrzyżowaniem nowelki, dziennika, felietonu lub małego reportażu. Chociaż napisane w tym samym okresie, co powieści socrealistów, nie fałszowały rzeczywistości. Autorka z goryczą i krytycyzmem sportretowała cywilizacyjny upadek miasta, tymczasowość życia ówczesnych wrocławian i jego trywialną stronę: „chorobę ruin”, niedostatki materialne, brak higieny, przestępczość i społeczną dezintegrację. Lektura Notatek wrocławskich nie pozwala zapomnieć, że między dawnym Breslau a dzisiejszym Wrocławiem było jeszcze to, co Hugo Steinhaus nazwał „największą kupą dziadów na największej kupie cegieł i rumowiska w Europie”.

Żukrowski, Maria Dąbrowska, Marek Hłasko, Stanisław Dygat i inni pisarze pomieszkiwali w latach 40. i 50. we Wrocławiu. Ich pobyt nad Odrą w pierwszej powojennej dekadzie był związany z programem polonizacji „ziem odzyskanych”, w którym obok propagandy politycznej, działań administracyjnych i manipulacji historią ważną rolę miała odgrywać literatura. Jej zadaniem było emocjonalne oswajanie nowego terytorium i tworzenie jego symbolicznego wyobrażenia, powiązanego z polską kulturą, językiem i pamięcią zbiorową. Ale warszawscy pisarze trafiali na Śląsk także z powodów prozaicznych, szukając pracy, rozproszonych bliskich lub mieszkania. Żukrowski i Dygat tak otwarcie narzekali na brak dachu nad głową, że nazywano ich tutaj „ludźmi bezdomnymi”. A gdy już dostali willę we Wrocławiu, „niewdzięcznicy” wybrali Warszawę. Żukrowski zostawił po sobie udane opowiadania o wrocławskim ZOO (zbiór Córeczka), Dygat – mniej udaną komedię Nowy Świętoszek, napisaną razem z Janem Kottem. Tartuffe nad Odrą intryguje przeciwko planom Orgona, dyrektora przedsiębiorstwa tramwajowego. Wtedy dziełko to było śmieszne i prawomyślne, dzisiaj jest tylko śmieszne.

Druga połowa lat 50. i kolejna dekada zaznaczyła się w dziejach wrocławskiej prozy książkami takich pisarzy, jak m.in. Tadeusz Mikołajek, Stanisław Grochowiak, Maciej Patkowski, Leszek Goliński, Henryk Worcell, Bogdan Loebl. Autorzy ci zajęli się przede wszystkim tematem kolonizacji ziem poniemieckich po II wojnie światowej i powstawania na tych trenach nowej społeczności, przedstawiając także ciemne strony tego niebywałego procesu. Co prawda krytycy żądali od nich osadniczej epopei, ale chociaż samo zjawisko było naprawdę epickie, polscy prozaicy w tym okresie stawiali raczej na mały realizm. Tworzyli obrazy konkretnego miejsca i środowiska ludzi, często rezygnując z szerszej perspektywy poznawczej i światopoglądowej. Na przykład Worcell skupił się na pospolitym życiu mieszkańców Ziemi Kłodzkiej w niezwykłym czasie kohabitacji z Niemcami i zaraz po ich wypędzeniu, a Goliński opisał wrocławskich drukarzy i redaktorów prasy codziennej, którzy wydawali w stolicy Śląska „polskie słowo”. Miejsca i grupy ludzi, przedstawiane przez wrocławskich pisarzy, były synekdochą ówczesnej rzeczywistości. Młodoliterackie środowisko Wrocławia, szyderczo ujęte przez Loebla w Katarakcie, stanowiło grupę improduktywów, ziejących wódczanym oddechem i młodopolskim splinem. Lokalna legenda głosi, że Urszula Kozioł ostrzegała autora powieści przed zemstą pisarzy i krytyków, którzy bez trudu mogli się rozpoznać w jej bohaterach. Jednak Katarakta jest zarówno pamfletem na niewydarzonych literatów znad Odry, jak i całe młode pokolenie okresu „małej stabilizacji”. Lata 70. i 80. w nieepickim nurcie wrocławskiej prozy należały do Józefa Łozińskiego i Jerzego Pluty, a także do Tadeusza Różewicza jako autora esejów, felietonów i wspomnień. Łoziński, eksplorując w swoich powieściach i opowiadaniach codzienną mowę, wyobraźnię i obyczaje, opisał związek między fundamentalnymi zjawiskami drugiej połowy XX wieku. Autor Chłopackiej wysokości, Scen myśliwskich z Dolnego Śląska i Złotych Gór, powiązał rozpad tradycyjnej kultury ludowej i proces powstawania masowego narodu nie tylko z przemianami społecznymi PRL, ale także z wielką migracją na Ziemie Zachodnie.

Maria Dąbrowska, Marek Hłasko, Stanisław Dygat pomieszkiwali we Wrocławiu. Ich pobyt nad Odrą był związany z polonizacją „ziem odzyskanych”, w której ważną rolę miała odgrywać literatura.

Różewicz, Tokarczuk, Krajewski...

Gdy w 1968 roku osiedlił się we Wrocławiu Tadeusz Różewicz, zyskaliśmy nie tylko wielkiego poetę i dramaturga, ale i świetnego prozaika. Już dwa lata później pisarz opublikował swoją najlepszą mikropowieść Śmierć w starych dekoracjach, a w 1971 wydał Przygotowanie do wieczoru autorskiego, najwybitniejszy w tamtych czasach zbiór esejów o kondycji cywilizacji, rozkładzie podmiotowości twórcy i „szarego człowieka”, dylematach pisarza w epoce telewizji. Jednocześnie na łamach „Odry” ukazały się fragmenty powieści Sobowtór, która gdyby powstała w całości, mogłaby się stać opus magnum prozy Różewicza. Nie powstała, ale współpraca z wrocławskim miesięcznikiem nie poszła na marne. „Odra” przez kilka lat publikowała felietony, wspomnienia i notatki autora Kartoteki w rubryce „Margines, ale...”, zebrane potem w tomie pod tym tytułem. Margines, ale... jest prawdziwą kopalnią wiedzy o życiu i warsztacie pisarza. Czytając wnikliwie teksty z tego zbioru, można się dowiedzieć, co Różewicz myślał o m.in. wydarzeniach 68. roku, „piastowskim Wrocławiu”, Janie Pawle II, Grotowskim i Tomaszewskim.

Ostatnie trzydziestolecie jest osobną epoką, którą zapisali swoimi tekstami Jerzy Łukosz, Zbigniew Kruszyński, Olga Tokarczuk, Karol Maliszewski, Henryk Waniek, Michał Witkowski, Jacek Bierut, Marek Krajewski, Jacek Inglot i inni. Upadek komunizmu w 1989 roku i publiczna przewaga dyskursu demokratyczno-liberalnego nad nacjonalizmem w latach 90. pozwoliły pisarzom na rewizję doświadczeń mijającego stulecia. Piotr Siemion, Maliszewski, Kruszyński czy Witkowski „przepisali” oficjalną historię, tworząc alternatywne narracje najnowszej przeszłości i związanej z nią teraźniejszości. Na marginesie dziejów odnotowali ślady pokoleniowe, rodzinne i biograficzne, szczególną uwagę poświęcając przypadkom ciała, wyobraźni i języka w stanie wojennym i czasach transformacji ustrojowej, na emigracji, w środowisku homoseksualnym, na peryferiach państw i wielkich przemian.

Społeczne i świadomościowe zmiany około 1989 roku sprzyjały również otwarciu kultury i pamięci mieszkańców „ziem odzyskanych” na niemiecką, czeską lub żydowską przeszłość ich regionów i miast. Znaczącą rolę w tym procesie odegrała literatura. Łukosz, Tokarczuk czy Waniek po raz drugi „odzyskali” Śląsk, traktując jego krajobraz i tradycję jak palimpsest, którego warstwy są „tekstem” miejscowej cywilizacji. Najbardziej radykalną lekturę lokalnej przestrzeni i jej historii zaproponował Henryk Waniek, który poprzez to, co pozostało z Breslau i Schlesien, dopatrzył się tego, co zniknęło, rozpadło się, zostało w powojennych dekadach utracone i zapomniane. Łagodniej z polskim sumieniem obszedł się Andrzej Zawada. Jego eseje obrazowały proces historyczny nie w języku katastrofy „finis Silesiae”, ale przy pomocy metafory przenikania (się) kultur, dopełniania pamięci i ciągłego przeobrażania miejsca. „Bresław” Zawady okazał się pojęciem, które w jednym słowie pozwalało pogodzić dawne z obecnym i obce z naszym - tak czy inaczej zawsze tutejszym. Kiedy we Wrocławiu pisano o „ziemiach odzyskanych”, Breslau dramatycznie znikało. A gdy polscy pisarze zaczęli otwarcie opowiadać o tym, co zostało stracone, miasto odzyskało część dawnej tożsamości i pamięci. Być może realny Wrocław był rewersem Wrocławia opowiedzianego. Być może literatura była wtedy naprawdę ważna.

Autor: Wojciech Browarny
Wojciech Browarny
Autor jest historykiem literatury, krytykiem i regionalistą, profesorem w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Zajmuje się prozą współczesną i kulturą literacką na Śląsku po 1945 roku. Kieruje Zakładem Historii Literatury Polskiej po 1918 roku, Pracownią Literatury Polskiej po 1989 roku i Śląską Pracownią Regionalistyczną.

 

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury

Autor: Mariusz Urbanek

 

Muzeum Pana Tadeusza we Wrocławiu: opowieść o polskiej historii, kulturze i walce o wolność
Wirtualny Oculus, archiwum Jeziorańskiego i rękopis Mickiewicza

Muzeum Pana Tadeusza, które zostanie otwarte we Wrocławiu 23 kwietnia, ma w nazwie tytuł najważniejszej księgi w polskiej literaturze, ale nie będzie muzeum tylko jednego dzieła. Rękopis „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza będzie punktem wyjścia do opowieści o polskiej historii, począwszy od XIX wieku aż po dzień dzisiejszy, polskiej kulturze, romantyzmie i walce o wolność, która nigdy się nie kończy.

Będzie w muzeum w Kamienicy pod Złotym Słońcem (Rynek 6) miejsce na tradycyjne muzealne obiekty, jak choćby właśnie manuskrypt dzieła Mickiewicza i kilkaset innych zabytków, często unikatowych, ze zbiorów własnych Ossolineum i wypożyczonych, ale znacząca część muzealnej narracji odbywać się będzie w języku najnowocześniejszych technologii. Będą ekrany parowe, animowane na żywo trójwymiarowe postaci, ocullus, mapping. Będzie to nie tylko wyprawa w przeszłość, w świat wydarzeń i postaci, które do dziś kształtują myślenie Polaków, ale przełożenie treści poematu na język współczesny, by tym łatwiej przekonać zwiedzających jak wiele zmieniło się w warstwie obyczaju (nie ma już dziś wojskich, podkomorzych, kasztelanów i stolników, zniknął świat szlacheckich zaścianków), a jak w istocie niewiele w warstwie idei i wartości.

Czy „Pan Tadeusz” jest dziś potrzebny?
W kolejnych salach MPT poświęconych rękopisowi można będzie prześledzić, jak na kartach dzieła Mickiewicza odbijała się ówczesna rzeczywistość (poczynając od rozbiorów, przez rewolucję francuską i wojny napoleońskie) i jakie piętno odcisnęły idee romantyzmu przez na dziełach teatralnych, literackich, plastycznych i nieznanym Mickiewiczowi filmie przez kolejnych prawie 200 lat. Ale to nie będzie gombrowiczowska lekcja jak z „Ferdydurke”, tyle że na temat „Dlaczego Mickiewicz wielkim poetą był?” i dlaczego podczas lektury „Pana Tadeusza” wzbiera w nas poryw, dlaczego nas zachwyca i czaruje? Zwiedzający nie tylko będzie mógł posłuchać i zobaczyć jak toczy się bardzo emocjonalna dyskusja na temat tego, komu i czy w ogóle „Pan Tadeusz” jest dziś potrzebny, ale będzie mógł sam wziąć w niej udział.
Ze Lwowa do Wrocławia
Dlaczego Muzeum powstaje we Wrocławiu? To niby oczywiste, bo tu właśnie, w Zakładzie Narodowym im. Ossolińskich znajduje się rękopis dzieła Mickiewicza. Ale nie trafił tu wraz z innymi zbiorami lwowskiego Ossolineum, które przewieziono (dalece nie wszystkie) po 1945 roku do Wrocławia. Wywieziony w 1944 ze Lwowa przez Niemców, został odnaleziony dopiero rok po wojnie, porzucony na Dolnym Śląsku. Ale wcale nie musiał ostatecznie znaleźć się we Wrocławiu Rękopis był jedynie depozytem rodziny Tarnowskich, która kupiła go pod koniec XIX wieku od biedującego syna wieszcza. W czasach PRL nie było mowy o oddaniu zabytku jego prawnym właścicielom, ale po roku 1989, gdy prawo własności odzyskało znaczenie, groźba odebrania rękopisu przez potomków rodziny stała się realna. Ostatecznie wyceniony przez Tarnowskich na 600 tys. Dolarów manuskrypt kupiło za 1/3 ceny miasto Wrocław (2/3 było darem Tarnowskich) i przekazało Ossolineum. A teraz przyszedł czas, by opisana w nim historia zaczęła żyć nowym życiem.

W 1873 roku wykonana została przez Józefa Brzostowskiego hebanowa szkatuła ozdobiona płaskorzeźbami rytowanymi w kości słoniowej, specjalnie do przechowywania autografu. Na jej ścianach bocznych zamieszczono reliefy wykonana według rysunków Juliusza Kossaka, przedstawiające sceny z poematu: Polonez, Koncert Wojskiego, Bitwa, Grzybobranie. Na wieku znajduje się płaskorzeźba z portretem Adama Mickiewicza według medalionu Davida d’Angers. Figurki zdobiące narożniki skrzyni zaginęły podczas II wojny światowej.

Misja: Polska

Wystawa w Muzeum Pana Tadeusza będzie dwuczęściowa, ale w obu częściach opowiadać będzie o tym samym, romantycznym dążeniu Polaków do wolności. Ta druga część, zatytułowana „Misja: Polska” będzie opowieścią o historii jednego pokolenia, opartą na archiwach Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Władysława Bartoszewskiego.

Nowak-Jeziorański urodził się w roku 1914, Władysław Bartoszewski w 1922, ale w istocie należeli do tego samego pokolenia. Pierwszego, które po 123 latach zaborów, kiedy Polski nie było na mapie Europy, mogło dorastać w wolnym kraju. To miało być pierwsze pokolenie, które nie będzie musiało dla ojczyzny bić się i umierać, ale będzie uczyć się i pracować. Jednak przyszedł rok 1939, pierwszy szykował się do doktoratu, drugi na studia, gdy stanęli przed tym samym wyborem, co powstańcy listopadowi i styczniowi: bić się czy nie? Wybór był oczywisty: bić się.

Nowak-Jeziorański trzykrotnie jako kurier Polskiego Państwa Podziemnego przedzierał się przez ogarniętą wojną Europę do polskiego rządu na uchodźstwie, Bartoszewski był więźniem Auschwitz, działał w Radzie Pomocy Żydom „Zegota”, potem obaj walczyli w powstaniu warszawskim. W 1945 stanęli, jak miliony Polaków przed wyborem dramatycznym. Zostać w kraju, który właśnie wyzwolił się spod jednej okupacji, by natychmiast utracić suwerenność na rzec Związku Sowieckiego? Czy emigrować, ryzykując, że nigdy więcej nie zobaczą ojczyzny.

W ich biografiach jak w soczewce odbijają się losy ich pokolenia. Bartoszewski, który został w Polsce, trafił na ponad 6 lat do stalinowskiego więzienia, Nowak-Jeziorański wybrał emigrację i pierwszy raz mógł zobaczyć Polskę dopiero 45 lat później. Pierwszy po wyjściu na wolność zajął się walką o zachowanie pamięci o bohaterstwie żołnierzy Armii Krajowej i Polskim Państwie Podziemnym. Zapłacił za to zakazem druku i internowaniem w stanie wojennym. Drugi stanął na czele najbardziej znienawidzonej przez władze PRL rozgłośni Radio Wolna Europa, która dostarczała Polakom w kraju informacji, które władza chciała przed nimi ukryć. Nie pozwalał Zachodowi zapomnieć, że wojna w Polsce wciąż trwa i będzie trwała tak długo, dopóki kraj nie odzyska suwerenności.

Po wyborach czerwcowych 1989 roku Polska zaczęła odzyskiwać suwerenność, ale obaj uznali, że naprawdę wolna będzie, gdy zostanie członkiem NATO i Unii Europejskiej. Dopiero wtedy uznali swoją misję. Misję: Polska za zakończoną.

I znów można powtórzyć pytanie. Dlaczego właśnie we Wrocławiu opowiadamy historię Polski opartą na życiorysach tych dwóch postaci. Odpowiedź jest jeszcze prostsza, jak w przypadku „Pana Tadeusza”. Zdecydowali o tym sami Jan Nowak-Jeziorański i Władysław Bartoszewski, wybierając właśnie Ossolineum na miejsce, gdzie trafi dorobek ich życia, archiwa i zbiory. ZNiO stało się dzięki temu właścicielem kolekcji, których może Wrocławiowi pozazdrościć każdy. A wkrótce także zobaczyć.

Muzeum Pana Tadeusza
Muzeum dysponować będzie ponad 4 tys. m2 powierzchni użytkowej, w tym około 1,5 tys. m przestrzeni wystawienniczej, salami edukacyjnymi i ponad stu stanowiskami multimedialnymi o różnorodnym przeznaczeniu. Obecnie lista obiektów, które będą poddane digitalizacji na potrzeby wystaw stałych, przekracza trzy tysiące. Do opracowania cyfrowego wprowadzono obiekty, które są poddawane skanowaniu 3D i makrofotografii. Program wystawienniczy, edukacyjny i artystyczny Muzeum uczy nieschematycznego myślenia, poszerza doświadczenia kulturowe uczestników, pozwala im rozwijać wiedzę i umiejętności humanistyczne, stymuluje talenty, pozwala przedyskutować i przepracować fundamenty narracyjne polskiego mitu narodowego. Muzeum „Pana Tadeusza” powstaje z inicjatywy prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza i dyrektora Adolfa Juzwenki, dyrektora Zakładu Narodowego im. Ossolińskich. Realizacja projektu Muzeum Pana Tadeusza - innowacyjna przestrzeń edukacja przez kulturę. Wsparcie udzielone z funduszy norweskich i funduszy EOG, pochodzących z Islandii, Liechtensteinu i Norwegii oraz środków krajowych. Otwarcie Muzeum – 23 kwietnia 2016 – będzie ważnym wydarzeniem inauguracji kadencji Wrocławia jako Światowej Stolicy Książki UNESCO.

Autor: Mariusz Urbanek
Mariusz Urbanek
Autor jest autorem kilkunastu książek, w tym biografii Tyrmanda, Tuwima, Brzechwy, Broniewskiego, Kisielewskich czy „Genialnych”, opowieści o lwowskich matematykach oraz kuratorem wystawy „Misja: Polska” w Muzeum Pana Tadeusza.

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury.

Autor: Katarzyna Janusik
Europejska Noc Literatury – czas gdy we Wrocławiu – rośnie słuchalność i (oglądalność) książek

Radość czytania (we Wrocławiu). Promocja czytelnictwa to zadanie karkołomne i często niewdzięczne. Wie o tym doskonale choćby każdy wydawca, który kiedyś zorganizował spotkanie młodemu, dobrze zapowiadającemu się pisarzowi, na którym pojawiła się wyłącznie jego rodzina i dwójka znajomych. I jedna starsza pani, która chodzi na wszystkie spotkania autorskie. Można umieszczać książki na billboardach, drukować na okładkach zachwycone blurby celebrytów, ale żadna reklama nie pokaże prawdziwej radości płynącej z kontaktu z literaturą. A promocja czytelnictwa to promocja czytania ze zrozumieniem i rozumienia świata przez słowa. Pokazanie, że są takie zdania, które mogą zmienić życie. I że książka uzależnia.

Jak przekonać do tego tych, którzy unikają festiwali literackich i spotkań autorskich, albo – co jeszcze trudniejsze – ten nieodmiennie zbyt wysoki procent Polaków, którzy w ogóle nie sięgają po książki? – Mam wrażenie, że literatura jest u nas traktowana po macoszemu – powiedział Jacek Braciak podczas zeszłorocznej Nocy Literatury. – I ilekroć mam okazję wyświadczyć jej przysługę, to skwapliwie z tego korzystam.

Na tym właśnie polega Europejska Noc Literatury: wyprowadza ambitną literaturę z zamkniętych przestrzeni i przyciąga do niej – w zaskakujących miejscach i w interpretacjach znanych postaci życia kulturalnego – tysiące osób.

Zaczęło się w Pradze
ENL zawdzięczmy Czechom. Wiele lat temu zaprosili lektorów, by w jeden wiosenny wieczór czekali w dziesięciu miejscach na czytelników, którzy spacerując po zmroku po centrum wielkiego miasta, mogli wysłuchać fragmentów prozy z rożnych krajów Europy – na chwilę wejść do dziesięciu literackich światów. Projekt rozprzestrzenił się po kontynencie, był czasami modyfikowany – jak choćby w Londynie, gdzie odbiorcy spacerują po salach jednej biblioteki – ale zawsze przyjmowany z zainteresowaniem. Gdy Wrocław został zaproszony do zorganizowania Nocy Literatury w 2013 roku, postanowiliśmy, że prezentować będziemy nie dobrze rozpoznawalną klasykę, ale teksty wcześniej niepublikowane, nowości wydawnicze, często autorów zupełnie w Polsce nieznanych, po których sięga nawet nie kilka procent, a ledwie promil Polaków. Teksty rożne, czasem trudne w odbiorze, niezwykłe. Natomiast jako lektorów zaprosiliśmy doskonale znanych aktorów, pisarzy, postacie z pierwszych stron gazet i ekranów. Rezultat przerósł nasze oczekiwania. Do końca nie wiedzieliśmy, czy pomysł spodoba się wrocławianom. Nie mieliśmy pojęcia, czy nie skończy się jak na wspomnianym spotkaniu autorskim: czy przyjdzie ktokolwiek poza rodziną i znajomymi. Tymczasem w miejscach czytań ustawiły się kolejki. I wszyscy uczestnicy pierwszej edycji do dziś wspominają Jana Peszka czytającego czeskie opowiadanie

„Kveldsmat” z łódki dryfującej po zabytkowym basenie, tłumy wylewające się z baru mlecznego Miś, gdzie Jan Miodek czytał „Wściekliznę” Borislawa Pekicza, a w przerwach rozmawiał ze słuchaczami, popijając kompot. Tłumy uczestniczyły w czytaniu Bartłomieja Topy w Pasażu Pokoyhoff. Ja najbardziej zapamiętałam z tego wieczoru inną scenę. Już po zakończeniu czytań para w średnim wieku spotyka znajomych w kawiarni. „Co dziś robiliście?” – pytają znajomi. – „No jak to, przecież dziś była Europejska Noc Literatury” – odpowiada kobieta, jakby spacer po mieście, by posłuchać fragmentów książek, był co najmniej tak oczywistą rozrywką, jak wyjście na piwo ze znajomymi.

4. Europejska Noc Literatury we Wrocławiu 23 kwietnia 2016 godz. 19.00-24.00
Europejska Noc Literatury popularność zawdzięcza nietypowej, otwartej formule, dzięki której prezentuje szerokiej publiczności twórczość pisarzy z wielu krajów, zachęca do kontaktu z książką, różnymi kulturami oraz pokazuje, że czytanie może być modne. Każda z dotychczasowych edycji we Wrocławiu zgromadziła ponad dziesięć tysięcy uczestników. Na 2016 rok przewidziano specjalną edycja ENL, związaną z 400. rocznicą śmierci Williama Szekspira. Z tej okazji wyjątkowo będziemy czytać wyłącznie fragmenty dzieł wielkiego dramaturga. Czytelników zaprosimy na spacer do Muzeum Architektury, Teatru Pieśni Kozła, Auli Leopoldinum, katedry polskokatolickiej Marii Magdaleny, kościoła ewangelickiego św. Krzysztofa, a także przestrzeni „Miesiąca Lwowskiego”: kamienicy Rynek 25 i klubokawiarni Lwowskiej w Przejściu Garncarskim. Wśród lektorów znajdą się: Maria Pakulnis, Ewa Skibińska, Janusz Chabior, Arkadiusz Jakubik, Tomasz Karolak, Jan Nowicki i Bartosz Porczyk. Czytaniom w języku polskim towarzyszyć będą oryginalne teksty wyświetlane na ekranach, by umożliwić międzynarodowej publiczności bezpośredni udział w wydarzeniu.

Czytanie jest spotkaniem
W kolejnych latach było podobnie. Wchodziliśmy z literaturą w różne dziwne miejsca: do pubu i na podwórka, do muzeów i galerii, na zabytkowe dziedzińce. Jacek Poniedziałek czytał „Moją walkę” Knausgarda na stołku w Starym Laboratorium, a Katarzyna Herman ostatnią powieść Umberto Eco na leżance Le Corbusiera w Muzeum Architektury. Aktorka powiedziała wtedy: „Lubię bardzo, jak literatura i teatr trafiają w miejsca trochę do tego nieprzystosowane. Wydaje mi się, że wyzwala to w widzach jakiś inny, wyraźniejszy rodzaj odbioru, jakąś inną energię”. Energia nieodmiennie jest niesamowita, jak i nasi lektorzy, a przede wszystkim książki – od tych zupełnie nieznanych, po nagradzane – jak choćby „Mezopotamia” Żadana, którą Eryk Lubos czytał na wiele miesięcy przez wręczeniem nagrody Angelusa.

„Czytanie zawsze jest spotkaniem” – powiedział profesor Jan Miodek po nocnym czytaniu. Spotkanie jest kluczowym elementem Europejskiej Nocy Literatury: z narratorem, z bohaterami książek, ale też z czytającym. I z innymi ludźmi, bo czytanie, czynność tak intymna, nabiera zupełnie innego wymiaru, gdy tekstu słuchają setki osób. Na kwadrans wkraczają do świata wspólnie wykreowanego przez autora i lektora, a potem – przecinając szybko Rynek z mapkami w rękach, by nie spóźnić się na kolejne czytanie – wymieniają porozumiewawcze spojrzenia z innymi, którzy spieszą w drugą stronę. Na jeden wieczór obcy ludzie stają się wspólnotą czytelników.

Czy to znaczy, że po jednym takim wieczorze, nawet powtarzanym co roku, ambitna literatura wygra z telewizorem? Na pewno nie od razu. Ale może zakorzeni się przekonanie, że w czytanym na żywo słowie jest wielka siła i że można czerpać z niego prawdziwą przyjemność. Podczas drugiej edycji jedną z lektorek była Krystyna Czubówna, najbardziej znany głos w Polsce. Powiedziała wtedy, że „aby tekst zabrzmiał wiarygodnie, musimy wyobrazić sobie nie te tłumy, które słuchają. Tekst jest prawdziwy, kiedy jest skierowany do jednego słuchacza”. Dobrze, że jest ich tak wielu.

Autor Katarzyna Janusik
Wszystkie cytaty pochodzą z reportaży z trzech edycji Europejskiej Nocy Literatury we Wrocławiu, organizowanych w latach 2013-2015.

 

Katarzyna Janusik

Autorka jest redaktorką, tłumaczką literatury pięknej i literatury faktu, koordynuje projekty literackie w ramach Europejskiej Stolica Kultury Wrocław 2016 i Światowej Stolicy Książki UNESCO 2016. Zaangażowana w ENL od pierwszej edycji.

 

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury.

W maju 2016 roku do Europejskiej Stolicy Kultury zjeżdża cała poetycka Polska
Raport z miasta Wojaczka
Autor: Karol Maliszewski

Tu talenty rodzą się na starym, poniemieckim kamieniu lub na betonie blokowiska. Poza tym Wrocław przyciągał je jak magnes, np. z Gliwic czy Mikołowa. Tak było z Tadeuszem Różewiczem i Rafałem Wojaczkiem. Jeśli dodamy nazwiska Tymoteusza Karpowicza, Urszuli Kozioł i Krystyny Miłobędzkiej, tworzy się niemal panteon, za którym stoi to, co w poezji polskiej po wojnie najżywotniejsze. A na tym lista się nie kończy. Tuż przed specjalną edycją Nagrody Silesiusa i wielkim Międzynarodowym Festiwalem Poezji w ramach ESK warto by było tę wrocławską poezję jakoś uporządkować. Proponuję porządek historyczny.

Lata osiemdziesiąte były bardzo twórcze dla kilku pokoleń poetyckich działających we Wrocławiu. Najstarsze reprezentowali Różewicz i Karpowicz, ciągle żywo reagujący na to, co się we wrocławskiej poezji dzieje. Urszula Kozioł i Jacek Łukasiewicz mogą być przykładem pokolenia urodzonych w latach trzydziestych. Następną generację kojarzymy z takimi nazwiskami, jak Janusz Styczeń, Marianna Bocian, Lothar Herbst, Bogusław Kierc, Andrzej Zawada, zaś wrocławskie roczniki pięćdziesiąte reprezentowali: Urszula Małgorzata Benka, Robert Gawłowski, Zofia Badura, Gabriel Leonard Kamiński, Jarosław Broda, Adam Poprawa, Marek Śnieciński i Anna Janko. Lata 80. Były we Wrocławiu czasem krzyżowania się wpływów, interesów czy też pomysłów na poezję aż czterech pokoleń literackich. We wrocławskich artzinach – do tej grupy dałoby się również zaliczyć niektóre czasopisma studenckie – wykluwały się ciekawe talenty. W jednym z nich, o nazwie „Mandragora”, debiutowała poematem Oddział geriatryczny Olga Tokarczuk, przez jakiś czas studentka psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Od Różewicza w Górę
Po 1989 roku z podziemia mogły wyjść czasopisma i wydawnictwa, książki i ludzie. Wkrótce wrocławski oddział Stowarzyszenia Pisarzy Polskich skupił wokół siebie najciekawszych twórców i rozpoczął akcję wyławiania nowych talentów oraz publikowania debiutów poetyckich. Lata dziewięćdziesiąte to czas umacniania się pozycji pisarzy z roczników pięćdziesiątych i sześćdziesiątych oraz śmiałego wkraczania do literatury jeszcze młodszych. Pamiętam debiuty Rafała Witka, Jarosława Michalaka, Tomasza Majerana, Adama Borowskiego, Marcina Kurka, Filipa Zawady, Marcina Hamkały, Piotra Czerniawskiego, Agnieszki Wolny, Jacka Bieruta, Krzysztofa Chary. Nie zapominajmy o ważnej roli krytyka Marka Garbali, człowieka całym sercem oddanego sprawie młodej poezji, pasjonata i czułego, acz uważnego, redaktora. Był wówczas jedynym redaktorem mogącym poszczycić się dwiema zredagowanymi przez siebie książkami, które zdobyły najwyższe w kraju wyróżnienia przyznawane literatom do czterdziestego roku życia. Chodzi o Nagrodę im. Georga Trakla, a tymi książkami były tomiki Rajska rzeźnia Krzysztofa Śliwki i Hazard Ewy Sonnenberg. Wrocławscy debiutanci byli zauważani w ogólnopolskich konkursach poetyckich o dużym znaczeniu, w tym w najważniejszym konkursie na debiut poetycki im. Jacka Bierezina w Łodzi. W 1998 roku główną nagrodą obdarowano Klarę Nowakowską za tomik Zrosty, w 2002 Pawła Piotrowicza za zbiorek Pierwszy plan, a w 2009 Przemysława Witkowskiego za Preparaty. W późniejszych latach laury zbierały Julia Szychowiak i Ilona Witkowska zauważone przez jury Wrocławskiej Nagrody Silesius. Wszystkie wrocławskie środowiska młodoliterackie skupiał cyklicznie organizowany Turniej Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka. Tym samym Rafał Wojaczek, jako ten wielki nieobecny, ciągle jest żywą postacią, częścią wrocławskiej duchowości poetyckiej – i chociaż zmarł w 1971 roku, to wciąż przywołujemy jego poezję jako ważny punkt odniesienia dla wielu poetów wrocławskich (i ogólnie – polskich) tworzących w latach osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych i następnych. Dla niektórych młodych poetów ta postać jest jak ikona buntu, znak wiecznie odnawianego oporu przeciw oficjalności życia i kultury. Za kontynuatora tej postawy uważa się Konrada Gorę, który swoją przygodę z poezją rozpoczął jako szesnastolatek, zdobywający pierwsze laury na wspomnianym turnieju. Potem na jakiś czas słuch o nim zaginął, aż usłyszeliśmy o tajemniczym poecie gotującym zupy dla bezdomnych, mieszkającym w skłocie i żyjącym ze sprzedaży złomu, który zbiera na wrocławskich ulicach. Pamiętam pogardliwe uwagi niektórych znawców mających go za grafomana. Dzisiaj jego twórczość stała się symbolem tego, co w poezji oryginalne, nowatorskie, zaangażowane, jednocześnie anarchistyczne i awangardowe. Czy pojedzie do Londynu, by reprezentować tam polską poezję? Właśnie został wytypowany jako polski przedstawiciel, uczestnik projektu „Nowe głosy z Europy” realizowanego przez 17 międzynarodowych instytucji zrzeszonych w platformie Literary Europe Live. Wrocławskie Biuro Literackie jest jednym z inicjatorów powstania owej platformy.

Silesius XXI wieku
I to właśnie Biuro Literackie pełniło w ostatnich latach ważną rolę w ogólnopolskim życiu poetyckim. Przez niektórych uznawane było nawet za jego centralę. Ale nie tylko działalność Biura tworzyła obraz wrocławskiej potęgi. Od 2007 roku doszedł inny ważny czynnik – Nagroda Silesius, w swej nazwie nawiązująca do innej legendy poetyckiego Wrocławia, barokowego niemieckiego twórcy o polskich korzeniach, Anioła Ślązaka (Angelusa Silesiusa). Przyznawana w trzech kategoriach – za całokształt twórczości, książkę roku i debiut – szybko weszła w krwioobieg polskiej kultury i co roku werdykt jury oczekiwany jest z niecierpliwością. Do tej pory za całokształt twórczości nagrodzono Tadeusza Różewicza, Stanisława Barańczaka, Piotra Sommera, Urszulę Kozioł, Marcina Świetlickiego, Krystynę Miłobędzką, Darka Foksa i Jacka Podsiadłę. Za „książki roku” uhonorowani zostali: Andrzej Sosnowski, Krystyna Miłobędzka, Piotr Matywiecki, Bohdan Zadura, Eugeniusz Tkaczyszyn- Dycki, Marcin Baran, Mariusz Grzebalski i Marcin Sendecki. Największe emocje wzbudza wybór jury dotyczący „debiutu roku”. Wśród laureatów widzimy takie nazwiska, jak: Julia Szychowiak, Dariusz Basiński, Jakobe Mansztajn, Kira Pietrek, Tomasz Bąk, Ilona Witkowska, Martyna Buliżańska, Michał Książek. A w roku 2016 Silesius stał się patronem większego działania w ramach Międzynarodowego Festiwalu Poezji, który trwać będzie od 8 do 15 maja. Obok spotkań z polskim i zagranicznymi autorami spodziewać się można warsztatów, paneli dyskusyjnych, koncertów muzycznych, poetyckich lekcji dla uczniów, happeningów na bieżąco relacjonowanych przez festiwalowe radio, czyli Domowe Radio Studnia Jacka Podsiadły. Punkt centralny wydarzeń to oczywiście gala wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Międzynarodowy Festiwal Poezji Silesius połączy w sobie siłę i charakter największych polskich imprez poetyckich, zapraszając do działania Miasto Poezji z Lublina, Międzynarodowy Festiwal Literatury Europejski Poeta Wolności z Gdańska, Międzynarodowy Festiwal Miłosza z Krakowa i Poznań Poetów. Nie wiem, dlaczego poetyckie książki wrocławian są mi tak bliskie. Czy chodzi o poczucie lokalnej wspólnoty, czy po prostu tworzy się tu najwyższą w tym względzie jakość? Fascynujące jest pomieszanie głosów, splątanie stylistyk, krystalizowanie się różnorodnych poetyk w obrębie jednej kulturowej przestrzeni. To się wprost nie mieści w głowie, że żyją w niej i poruszają tak rożne światy, utwory Kierca, Śliwki, Sonnenberg, Bieruta, Nowakowskiej, Kurka, Witkowskiej, Wolny-Hamkało, że czeka się na to, w co niej nowego zaistnieje dzięki talentom Bartosza Sadulskiego, Kamila Zająca, Przemka Witkowskiego, Julii Szychowiak, Rafała Różewicza, Macieja Taranka, Michała Kozłowskiego i Hanny Janczak. Poetycka legenda Wrocławia nie jest moim wymysłem. Wystarczy sięgnąć po któryś z tomików.

Autor: Karol Maliszewski
Silesius
Karol Maliszewski
Autor jest poetą, prozaikiem, krytykiem literackim, wykładowcą Uniwersytetu Wrocławskiego. Opublikował kilkanaście tomików, książek prozatorskich i krytycznoliterackich, w tym „Rozproszone głosy” nominowanej do Nagrody Literackiej Nike i wyróżnionej Emocją 2016 - Nagrodą Radia Wrocław Kultura „Wolności czytania”.

Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji

Tekst pochodzi z trzeciego numeru ESK, która jest dostępna w Barbarze (ul. Świdnicka 8c) i wielu wrocławskich instytucjach kultury
 

Zaśpiewają Różewicza, poskładają słowa w scrabble
Międzynarodowy Festiwal Poezji Silesius

W ramach programu literackiego Europejskiej Stolicy Kultury i Światowej Stolicy Książki UNESCO, w dniach 8-15 maja we Wrocławiu będziemy świadkami Międzynarodowego Festiwalu Poezji Silesius. Festiwal skupiający w jednym miejscu i czasie leksykon polskiej poezji współczesnej, unikatowy na skalę ogólnopolską, a także pionierski, bo organizowany przez pięć miast i największych festiwali poetyckich w Polsce: Festiwal Miłosza z Krakowa, Miasto Poezji z Lublina, Międzynarodowy Festiwal Literatury Europejski Poeta Wolności z Gdańska oraz Poznań Poetów. Festiwal zawdzięcza nazwę koronującemu wydarzenie finałowi Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej SILESIUS.


W programie Festiwalu SILESIUS znajdzie się kilkadziesiąt spotkań autorskich z polskimi i zagranicznymi poetami, panele uniwersyteckich znawców tajników liryki, koncerty muzyczne, lekcje dla gimnazjalistów dające pierwsze zachęty do spotkań z poezją, cykl konwersatoriów krytyczno

POCZYTAJ MI WROCŁAW - Światowa Stolica Książki UNESCO 2016
KALENDARIUM

22 KWIETNIA
godz. 17, Barbara: infopunkt ESK| kawiarnia \ kultura, Świdnica 8c
Wieczór Koreański - spotkanie z Iwoną Chmielewską

Wieczór Koreański - spotkanie ze słynną polską ilustratorką, z okazji polskiej premiery książki Maum. Dom duszy Kim Heekyoung z ilustracjami Iwony Chmielewskiej, za którą otrzymała prestiżową Bologna Ragazzi Award, nazywaną Noblem literatury dziecięcej. Spotkaniu autorskiemu będą towarzyszyć wernisaż wystawy ilustracji (godz. 18.30) oraz warsztaty literacko-plastyczne z udziałem dzieci koreańskich, rodzin mniejszości narodowych mieszkających we Wrocławiu i delegacji Światowej Stolicy Książki UNESCO Incheon 2015.

godz. 18, pl. Nowy Targ
Otwarcie Goethe-Institut Pop Up Pavillon

Spotkanie poświęcone zagadnieniu o tożsamości i pamięci z udziałem dr Heiner Geißler, Olgi Grjasnowej i Filipa Springer. Dyskusję poprowadzi Magdalena Kicińska. Wstęp bezpłatny

godz. 20, kawiarnia Proza, Wrocławski Dom Literatury, Przejście Garncarskie 2
Mariana Sadovska - Mark Tokar Oktet 4 głosy żeńskie i 4 kontrabasy.
Projekt muzyczny inspirowany poezją Serhija Żadana i Luby Jakymczuk.
wokal: Mariana Sadovska i trio Kurbasy (Natalka Rybka-Parchomenko, Maria Kopytczak, Myroslava Razczynska), kontrabasy: Mark Tokar, Ivan Ohar, Volodymyr Bedzvin, Artem Kamenkov. Wydarzenie w ramach Miesiąca Lwowskiego we Wrocławiu. Wstęp bezpłatny

godz. 20, kawiarnia Proza, Wrocławski Dom Literatury, Przejście Garncarskie 2
Noc ukraińskiej poezji i muzyki NON STOP

Multimedialny performans poetycko-muzyczny. Młodzi ukraińscy poeci wspierani przez didżejów zaprezentują wiersze zamieszczone w antologii Listy z Ukrainy (w tłumaczeniem na język polski i angielski) ukraińskiej poezji tworzonej po wydarzeniach na Majdanie. Wydarzenie w ramach Miesiąca Lwowskiego we Wrocławiu. Wstęp bezpłatny

23 KWIETNIA
godz. 11, Barbara, ul. Świdnicka 8c
szEKSPERCI - warsztaty rodzinne

Warsztaty plastyczne wokół okładek słynnych książek Szekspira prowadzone przez 3D czyli Dizajn Dla Dzieci. Dla rodzin wstęp bezpłatny, obowiązują zapisy

godz. 11, Barbara, ul. Świdnicka 8c
Domy jak lusterka - warsztaty

Warsztaty wokół książki Iwony Chmielewskiej Maum. Dom duszy. Podróż do miasta, w którym odnajdziemy marzenia. Dla dzieci w wieku 6-10 lat. Wstęp bezpłatny, obowiązują zapisy

godz. 13, Teatr Muzyczny Capitol, ul. Piłsudskiego 67
Spotkanie z Jo Nesbø

Legendarny norweski autor kryminałów zawita do Wrocławia na jedyne podczas tegorocznej wizyty w Polsce spotkanie z czytelnikami. Po spotkaniu, ok godz. 14.30 laureat Honorowej Nagrody Wielkiego Kalibru i jeden z najpoczytniejszych pisarzy świata będzie podpisywał swoje książki. Wstęp bezpłatny, rezerwacja wejściówek od 4.04.2016

godz. 15, Barbara, ul. Świdnicka 8c
Trójka czyta dzieciom

Europejska Noc Literatury w wydaniu dla najmłodszych. Podczas spotkania dziennikarze radiowej Trójki – Agnieszka Szydłowska i Michał Nogaś będą czytać dzieciom bajki. Wstęp bezpłatny

godz. 18, pl. Nowy Targ
Flake czyli kto?
- Goethe-Institut Pop-Up Pavillon
Rozmowa o korzeniach, NRD i życiu w cieniu wielkiej historii z Flake, czyli Christianem Lorenzem, członkiem legendarnego zespołu Rammstein. Wstęp bezpłatny

godz. 19-23.59, pokazy co 15 minut na fontannie w Rynku
Spotkanie autorskie z Adamem Mickiewiczem. Wideomapping

godz. 19, Przejście Garncarskie
Spacer Ulicą Krokodyli

Performance plenerowy Teatru Ad Spectatores prezentujący polskich pisarzy związanych ze Lwowem, m.in. Brunona Schulza, Stanisława Lema, Tadeusza Boya-Żeleńskiego, Mari Konopnickiej i Gabrieli Zapolskiej.

godz. 19.00-23.59, 10 lokalizacji, czytania co 15 minut
Europejska Noc Literatury

Wieczorne czytania w nieoczywistych miejscach w przestrzeni miasta, w tym roku przede wszystkim w kościołach różnych wyznań. Znani polscy autorzy i osobowości świata kultury (m.in Jan Nowicki, Tomasz Karolak, Bartosz Porczyk, Ewa Skibińska czytają fragmenty dzieł Williama Szekspira (zmarł 23 kwietnia 1616 roku) dla tysięcy wrocławian (z wyświetlanymi tłumaczeniami na angielski). Wstęp bezpłatny.

północ
Book is a DJ

Pojedynek didżejów: Michał Nogaś kontra Agnieszka Szydłowska. Wstęp bezpłatny

24 KWIETNIA
godz. 12, Rynek
Szekspir – Speranza

Dramatyzowany pokaz fragmentów dzieł Szekspira, kostiumów Małgorzaty Bulandy z udziałem aktorów Teatru Modrzejewskiej w Legnicy i zespołu Kormorany. Wstęp bezpłatny

godz. 18, Narodowe Forum Muzyki, pl. Wolności 1
Śpiewający Szekspir

Koncert Chóru NFM pod dyrekcją Agnieszki Franków-Żelazny z recytacjami Tomasza Lulek w 400 rocznicę śmierci W. Szekspira. W programie m.in. T. Arne Blow, blow, thou winter wind (z tekstem z Jak wam się podoba), M. Harris Tell me where is fancy red (z z tekstem z Kupca weneckiego), D. Hellden  Rosemary (z tekstem z Hamleta), J. Tavener Look in thy glass (z tekstem z Sonetu 3), R. Sisson Light Thickens (z tekstem z Makbeta)

09-15 MAJA
Międzynarodowy Festiwal Poezji SILESIUS
szczegóły strona 7

14 MAJA
Gala wręczenia Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej SILESIUS
szczegóły strona 7

16 MAJA, Narodowe Forum Muzyki
Słowa bez granic. Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego za Reportaż Literacki - jury studentów Uniwersytetu Wrocławskiego
Tegoroczna odsłona przyznania Nagrody Kapuścińskiego przez wrocławskie jury studenckie będzie miała wyjątkowy charakter wyjątkowy. Na 5 dni przed przyznaniem nagrody głównej w Warszawie, we Wrocławiu odbędzie się gala, podczas której studenci dokonają własnego wyboru najlepszej reportażowej książki roku 2015. Wydarzeniu będzie towarzyszyć spotkanie z mistrzami gatunku  i przegląd filmów o reportażu. Szczegóły www.wroclaw2016.pl/slowabezgranic

30 MAJA - 5 CZERWCA
13. Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław
Podczas specjalnej edycji najstarszego i największego festiwalu promującego literaturę kryminalną w Polsce przewidziano spotkania z wieloma autorami nie tylko z całej Europy, wykłady, koncerty, gry miejskie, sesje naukowe, lekcje dla młodzieży, a także warsztaty, podczas których młodzi adepci pracować będą z mistrzami gatunku. Głównym tematem tegorocznej edycji będzie kryminał europejski, ale Honorową Nagrodę
Wielkiego Kalibru otrzyma amerykańska mistrzyni thrillera medycznego - Tess Gerritsen

Szczegóły na www.festiwal.portalkryminalny.pl i w kolejnym, czwartym wydaniu Gazety ESK

30 MAJA - 5 CZERWCA
Festiwal Literatury dla Dzieci

Jedyny w Polsce festiwal dla dzieci, młodzieży i rodziców, który popularyzuje literaturę i czytelnictwo przy użyciu innowacyjnych metod interdyscyplinarnych i intermedialnych. Częścią festiwalu jest Gala wręczenia nagrody w plebiscycie na Najlepszą Polską Książkę dla Dzieci 2015.

7 CZERWCA
Literacki Budżet Obywatelski
Początek drugiego naboru projektów.

WYDARZENIA LITERACKIE W KOLEJNYCH MIESIĄCACH (WYBÓR)

1 LIPCA – 5 SIERPNIA, Mediateka
Miesiąc Spotkań Autorskich

Festiwal składa się z dwóch głównych linii programowych: jedna reprezentuje literaturę polską), a druga przedstawia literaturę kraju, który w danym roku jest gościem honorowym. W 2016 roku jest nim Hiszpania. 62 pisarzy, dwa spotkania dziennie: we wrocławskiej Mediatece przy pl. Teatralnym 5. We wrocławskiej edycji MSA, organizowanej co roku biorą udział czołowi pisarze i poeci polscy oraz pisarze z kraju, który w danym roku jest gościem honorowym. www.msa.wroclaw.pl

18-22 SIERPNIA, HALA STULECIA
Polcon 2016

Polcon we Wrocławiu to Eurokonferencja i program setek wydarzeń pod hasłem Fantastyczne Światy - spotkania, prelekcje i inne atrakcje, odbywające się w salach prezentujących poprzez dekoracje różnorodne estetyki fantastyczne od fantasy przez horror po SF czy post-apo.
Szczegóły

10-16 PAŹDZIERNIKA
Bruno Schulz. Festiwal i Literacka Nagroda Europy Środkowej ANGELUS
Festiwal kreujący pozornie nieprzystające do siebie wydarzenia i łączący je w unikatowy sposób – gry miejskie, slamy, happeningi i koncerty ze spotkaniami autorskimi, dyskusjami poświęconymi literaturze, kulturze i sztuce oraz konferencjami i lekcjami dla młodzieży. Tegoroczna edycja festiwalu, zostanie poświęcona problemowi granicy. 15 października odbędzie się gala wręczenia najważniejszej nagrody w dziedzinie prozy polskiej i twórczości tłumaczonej na język polski, przyznawana corocznie pisarzom z Europy Środkowej, podejmującym tematy najistotniejsze dla współczesności, zmuszającym do refleksji i pogłębiającym wiedzę o świecie innych kultur.

1-4 GRUDNIA, Wrocławskie Centrum Kongresowe Hali Stulecia
Wrocławskie Targi Dobrych Książek
Jubileuszowa edycja jednych z najlepszych targów książki w Polsce. Targom towarzyszą spotkania z pisarzami, debaty, wykłady, wystawy oraz program warsztatów kreatywnych dla dzieci i młodzieży. Stałym punktem programu jest prestiżowy konkurs i nagroda „Pióro Fredry” przyznawana wydawcom za najlepszą książkę roku. Szczegóły www.wpdk.pl

CAŁY ROK 2016 DO 22 KWIETNIA 2017
Bibliopolis-– miasto biblioteka
Wielki projekt obejmujący różne często niezwykłe działania w całym Wrocławiu, plenerach i przestrzeniach miejskich powiązane z literaturą i czytelnictwem.

Partnerzy i sponsorzy

Dzięki nim to wszystko jest możliwe!

Ładowanie...
Ładowanie...

Nagłówek